Ujrzeć piękno w każdym z nas

lotus-978659_960_720

Ciałopozytywność – kto już słyszał ten termin? Na początku kwietnia tego roku na Obserwatorium Językowym Uniwersytetu Warszawskiego dodano definicję tego słowa – oznacza ono akceptowanie swojego ciała. W Polsce hasło „ciałopozytywność” lub „body positive” kojarzy się najczęściej z walką o szacunek i akceptację dla osób z nadwagą. To bardzo ważny społecznie problem, bowiem ludzie z kilkoma lub kilkunastoma kilogramami więcej spotykają się często ze zniewagami, złośliwościami, pogardą. Warto jednak pamiętać, że hasła te są powiązane z afirmacją każdej sylwetki – zarówno szczupłej, chłopięcej, jak i zaokrąglonej. Ostatnio trafiłam na bardzo mocny post mojej smukłej koleżanki, która skarżyła się w nieoględnych słowach, że ma dość wysłuchiwania uwag na temat swojej figury. „Powinnaś jeść więcej, wieszak z ciebie, jak ty zmizerniałaś…” – takie uwagi także potrafią ranić.

Bardzo dobrze zatem, że o ciałopozytywności coraz więcej się mówi. Moim zdaniem jednak, osoby związane z tym ruchem trochę za bardzo skupiają się na aspekcie akceptacji różnego rodzaju sylwetki. Chciałabym, aby pod to hasło udało się bardziej wyraziście włączyć i akcentować potrzebę większej tolerancji dla odmienności wyglądu związanych z przewlekłymi chorobami oraz niepełnosprawnościami. Często dotknięci pewnymi schorzeniami oprócz utrudnień związanych z bólem oraz leczeniem muszą zmagać się z brakiem akceptacji dla swojego wyglądu. Poparzeni w wypadkach, osoby z wyraźnymi deformacjami lub ze zmienionymi przez chorobę rysami twarzy  spotykają się z zszokowanymi spojrzeniami, szeptem za plecami, czasem nawet wyśmianiem. Okrutne w swoich reakcjach potrafią być także dzieci wobec swoich rówieśników – nie jest to z ich strony przemyślane działanie, nastawione na zrobienie komuś przykrości. Są zazwyczaj po prostu ciekawe lub przestraszone. Jak  rodzic dziecka różniącego się od innych wyglądem z powodu choroby lub niepełnosprawności może ochronić je przed bolesnymi uwagami? Jak wzmocnić dziecko i reagować w najlepszy możliwy sposób, gdy spotka się z nietolerancją ze strony innych dzieci lub dorosłych? Zapytałam o najlepsze rozwiązania panią Beatę Bandomir, psycholog pracującą w przedszkolu w grupach integracyjnych.

Lenka ma 7 lat, wielkie, brązowe oczy i uśmiech, od którego mięknie serce. A także Zespół Crouzona. Oznacza to, oprócz wielu problemów zdrowotnych, deformację czaszki. Lenka – cudna, kochana, miła dziewczynka – bardzo lgnie do dzieci. Chce się z nimi bawić. A równocześnie boi się odrzucenia. Już wiele razy usłyszała odmowę wspólnej zabawy. „Masz dziwne oczy, ja się boję, idź sobie” – powiedziała ostatnio dziewczynka w piaskownicy. To bolało.

Małe dzieci są spontaniczne, ich działania opierają się na odruchach. Do 6 roku życia odbierają świat przede wszystkim emocjonalnie. Są uważnymi obserwatorami. Rodzice na forach internetowych dzielą się historiami z piaskownicy, w których codziennością są reakcje dzieci zdrowych na inność „jesteś brzydka, wyglądasz jak głupek”. Tymczasem serce rodzica krwawi…

Jak zatem reagować na takie zachowania  w piaskownicy?

Jestem zdania, że w piaskownicy „mleko już się rozlało”. Nie uchronimy dziecka przed światem, za to możemy wzmocnić jego poczucie własnej wartości, pozytywny obraz siebie tak, aby potrafiło wyjść z sytuacji trudnej bez straty emocjonalnej. Pamiętajmy, że uczenie tolerancji i akceptacji to proces długotrwały i najpełniej przekazywany poprzez przykład. Zastanówmy się, czy w sytuacjach dnia codziennego  przekazujemy świadomie lub nie naszym dzieciom, że jeśli ktoś zechce ubrać się nie tak jak wszyscy, należy to stłamsić, wyśmiać, skrytykować, co gorsze – nie akceptować. Przecież to tylko ubranie. Można je zmienić. Deformacje ciała to dużo większy kaliber. Ze swoim ciałem budzimy się i zasypiamy, jesteśmy w sytuacjach prywatnych i publicznych, na dobre i na złe.

Co radzić dziecku, jeśli znajduje się w takiej sytuacji oko w oko z kimś, kto je wyśmiewa, dokucza, komentuje wygląd?

Psycholog Małgorzata Ohme radzi odnieść się do myślenia wyobrażeniowego, które jest charakterystyczne dla dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym. Przekazujemy dziecku komunikat: gdy jesteś przy nim (dziecku, które dokucza) wyobraź sobie, że jest między wami niewidzialna szyba, za którą on coś mówi, ale ty widzisz tylko ruszające się, bezdźwięczne usta.

Czy dzieciom trudno przychodzi zaakceptowanie inności?

Z  moich obserwacji wynika, że długotrwały, powtarzalny kontakt z „innością” powoduje wśród dzieci jej pełną akceptację. W grupie przedszkolnej o charakterze integracyjnym, w której pracuję potrzeba było zaledwie kilku dni na całkowitą akceptację dzieci z widocznymi deficytami ciała. Dla małych dzieci inność budzi ciekawość, której zaspokojenie wyczerpuje temat. Dlatego drodzy Rodzice nie zamykajcie siebie i swoich dzieci w domu. Świat Was potrzebuje tak samo jak Wy świata.

Dzieciom można wybaczyć, ale co w sytuacji kiedy przykre komentarze padają od obcych dorosłych, na dodatek w miejscach publicznych. To  pouczanie, wyśmiewanie, ostentacyjne wyrażanie niezadowolenia w sytuacjach dnia codziennego.

Tak, to smutna prawda. Nasza reakcja często jest gwałtowna i nerwowa. Na własny użytek proponuję ignorować takie komentarze. Często jednak „poniosą nas nerwy” i  dochodzi do kłótni, gdzie dominuje ton oskarżycielski, agresywny, napastliwy. Z takiej wymiany zdań nie wynika nic dobrego. W psychologii komunikacji społecznej nie bez racji popularnością cieszy się technika zwana „Komunikat Ja”. Zasadą podstawową jest tu mówienie o reakcji, jaką w nas wywołało zachowanie drugiej osoby, jakie są nasze uczucia, o tym co nas boli i czego potrzebujemy. Wbrew pozorom po krótkim treningu nie powinna nam sprawiać trudności odpowiedź na przykrą zaczepkę „Kiedy Pani/Pan mówi o moim dziecku, że jest garbate/ łyse/głupie/ niskie/ czarne czuję się urażona i jest mi przykro”.  Można też sformułować swoje oczekiwanie „Proszę nie ranić więcej moich i mojego dziecka uczuć”.

Od najmłodszych lat dziecko z deformacjami ciała zmaga się z dużą ilością problemów natury zdrowotnej ale również psychoemocjonalnej.  Życie toczy się pomiędzy szpitalem a namiastką „normalnego” życia. Jak  w takiej sytuacji można dziecko wesprzeć, ułatwić mu relacje z rówieśnikami i wzmacniać poczucie własnej wartości?

Tak postawione pytanie skłania mnie na początek do podkreślenia roli bajek w wychowaniu dziecka. Pierwsze i najważniejsze – czytajmy. Książka zapewnia rozwój intelektualny dziecka, czytanie rozwija lewą półkulę mózgu dominującą w dziedzinie języka i mowy, ale również wzmacnia bliskość, jest przyczynkiem do rozmowy o emocjach bohaterów oraz własnych. Wspomnijmy Quasimodo, który nazywany był „potworem”. Za sprawą inności został skazany na samotność. Zamknięty i odizolowany od społeczeństwa pełnił rolę dzwonnika katedry Notre Dame. Wyszydzany, wyśmiewany, wytykany palcami, nieszczęśliwy i smutny. Innym przykładem świetnie obrazującym odrzucenie przez wzgląd na inność jest doskonale znana nam wszystkim baśń Andersena pt. „Brzydkie kaczątko”. Odsyłam również do całego wachlarza bajek terapeutycznych, które stanowią doskonałą pomoc w wielu lękach dziecięcych, problemach wychowawczych i emocjonalnych.

Drugie słowo klucz to akceptacja  siebie tu i teraz w sytuacji jaką postawiło przed nami życie. Uświadomienie sobie, że człowiek składa się zarówno z zalet, jak i z wad. Konsekwencją tego jest stawianie sobie wymagań na miarę własnych możliwości, ale też dawanie sobie prawa do błędu. Podkreślanie sukcesów swoich i dziecka. Jeżeli ja jako rodzic będę pogodzony ze sobą, będę też oparciem i wsparciem dla swojego dziecka. Sami wsparcia możemy szukać wśród przyjaciół, w grupach terapeutycznych, na terapii indywidualnej.

Poprosiłam także o komentarz Monikę Bosek-Kaczmarzyk – psycholożkę pracującą głównie z dziećmi i rodzinami, prowadzącą świetnego parentingowego bloga Mama na Całego. Jak reagować, kiedy nasze dziecko komentuje głośno i  w nieprzyjemny sposób czyjś wygląd lub odmawia zabawy z koleżanką czy kolegą z powodu jego choroby lub niepełnosprawności?

Myślę, że sytuacja o jakiej piszesz, to jedna z tych trudniejszych, jaka może spotkać rodzica. Wiemy, że ważne jest, by przygotować dziecko i siebie ale w rzeczywistości może być naprawdę różnie.

Często w piaskownicy obserwuję takie obrazki – dziecko z niechęcią reaguje na dziecko chore, nie chce się z nim bawić, odrzuca je albo nawet skomentuje wygląd chorego dziecka w sposób sprawiający przykrość. Najczęściej rodzice tego dziecka – zażenowani całą sytuacją – karcą je, zawstydzają odciągając od zabawy, mówiąc głośno, jak bardzo źle się zachowało. Mówią na przykład: „nie wolno tak mówić” albo „jak tak możesz, to bardzo brzydko”. Chcą załagodzić sytuację, chcą aby rodzic chorego dziecka nie myślał o nich źle. Niestety często w tej sytuacji zapominają o własnym dziecku, które przecież tak naprawdę nie wie o co chodzi. Nie ocenia sytuacji tak, jak my – dorośli. Ktoś mu się nie podoba i nie chce się z nim bawić – dla niego to normalna sprawa.

Dlatego ważne jest, aby dziecko wiedziało o niepełnosprawności, aby miało szansę ją poznać, zaznajomić się z nią, żeby naprawdę było to naturalne, nie tylko dla niego (bo dla dziecka i tak jest, gdyż ono dopiero poznaje świat i wciąż doświadcza nowych rzeczy) ale również dla nas, rodziców.

Myślę, że w takiej, konkretnej sytuacji trzeba najpierw porozmawiać ze swoim dzieckiem. Powiedzieć – „ok, nie chcesz się bawić z tym, chłopczykiem, rozumiem”. Nie potępiać i nie oceniać. Potem dodać parę słów o tym, że jego zachowanie, czy komentarze mogły sprawić temu chłopczykowi przykrość i trzeba by było to jakoś naprawić. Zaproponować więc możemy, że razem zapytamy chłopca o imię: „choć, zapytamy go, jak ma na imię, nie musisz się bawić, zapytamy tylko o imię”. A po chwili zapytać na przykład w co się bawi. I kiedy nawiążemy już pewną rozmowę, dodajemy, że było nam miło go poznać. Jestem pewna, że to załagodzi sytuację.

Tak jak piszę, skupiłabym się na tym, by dzieci nawiązały krótką relację i w tym pomagała. Nie zmuszałabym jednak mojego dziecka do dalszej zabawy, jeśli nie ma na to wyraźnej ochoty.

Po takim zdarzeniu warto omówić z dzieckiem sytuację w domu, na spokojnie, kiedy emocje opadną. To bardzo ważne, by zapobiec takim sytuacjom na przyszłość. Opowiedzieć mu o chorobie spotkanego chłopczyka i przytoczyć też inne, z jakimi może się jeszcze spotkać. Warto też dodać, że każde dziecko jest inne a choroba nie może być powodem odrzucenia, bo chore dziecko też lubi się bawić i pewnie ma mnóstwo pomysłów. Danie więc sobie szansy na zabawę z chorym dzieckiem może przynieść mnóstwo korzyści.

Dziękuję serdecznie obu Paniom za rozmowę!

 

20 myśli na temat “Ujrzeć piękno w każdym z nas

  1. Mam wrażenie, że promowany przez dwie dekady jedynie słuszny model pięknej sylwetki zaszczepił w ludziach niskie poczucie wartości, bo czyż każdemu z nas nie brakuje czegoś do niego? Podoba mi się przesłanie kryjące się za pojęciem ciałopozytywności, jak najwięcej trzeba o nim mówić.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Niezwykle ważny temat i bardzo ciekawe wywiady.
    Promowanie idalnie szczupłej sylwetki,kult młodości i pięknego wyglądu powoduje,że ludzie,którzy nie są piękni,szczupli i młodzi chowają się w sobie, jak ślimak w skorupie.
    Brak akceptacji,wrażliwości dla odmienności, choroby,wyglądu jest powszechny.
    Pracując jako pielęgniarka wiele razy zetknęłam się z pacjentami,którzy z powodu choroby,kalectwa,otyłości praktycznie nie wychodzili z domu.Dla wielu jest to prawdziwy dramat jak np.dla osób z łuszczycą, ze stomią.
    Akceptacji i wrażliwości trzeba uczyc od małego dziecka.Tu ogromną rolę odgrywają rodzice,przedszkole,szkoła.
    Piękno jest w każdym z nas! Trzeba w to wierzyc. Trzeba uczyc też innych.
    Temat-rzeka.
    Pozdrawiam!

    Polubione przez 1 osoba

  3. Świetny wywiad, mówiący bardzo dużo o akceptowaniu siebie i innych. Ten ruch i cała idea bardzo mi się podoba. Od małego uczę moje dzieci właśnie takiego podejścia do inności. I już zauważam tego efekty. 🙂 Chciałam tylko zwrócić uwagę, że Monika ma na drugie nazwisko Kaczmarzyk (jej bloga znam, czytam i ją samą bardzo szanuję i lubię). 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  4. Z jednej strony dzieci są wspaniale szczere i trudno wytłumaczyć im, że coś nie wypada. Z drugiej jednak uczymy szacunku względem innych i własnej osoby, również na poziomie ciała.

    Polubione przez 1 osoba

  5. W moim odczuciu, w naszym kraju w szczególności, ludzie lubią się jakoś tak czepiać i zawsze jest źle. Albo jest się za grubym albo właśnie za chudym też nie dobrze. Szczerze mówiąc czasem naprawdę mam dość jak ciagle słyszę, że ja nic nie jem, mam jeść i takie tam. Ja się nie wpieprzam w życie innych i staram sie w każdym dostrzegać tylko pozytywy. Wiem, że tego nie można oczekiwać od innych ale cóż… Żyłoby się wszystkim miłej.

    Polubione przez 1 osoba

  6. Mam wrażenie, że troszkę w tym wszystkim wina społeczeństwa. Tej pogoni za rozmiarem S. Kiedyś tak nie było. To teraz wiele modelek wygląda jak śmierć.
    A dzieci jak to dzieci. Mówią to co myślą. Z jednej strony to dobre. A z drugiej nie. Sama dałaś najlepszy przykład.

    Polubione przez 1 osoba

  7. Poruszasz bardzo ważny temat. Nie ma co uciekać od inności. Trzeba ją poznać i dopiero wtedy można sobie o niej wyrabiać zdanie. I pamiętać, że to ludzie, a odmienność jest tylko czymś dodatkowym.

    Polubione przez 1 osoba

  8. Jak zaczynałam czytać Twój artykuł, to pomyślałam, że to jest właśnie miejsce na biblioterapię, ale ujęłaś to w swoim artykule. Dzieci mówią szczerze, więc rozmawiać ( a nie karcić) trzeba. Jednak najbardziej niepokojące jest zachowanie nastolatków, potrafią być okrutni dla rówieśników, jest to wiek, gdzie odrzucenie prowadzi do depresji.

    Polubione przez 1 osoba

  9. Moje córki sobie nawzajem dają dobrą szkołę. Co chwila słyszę „jesteś głupia”, „nie to ty jesteś głupia”, „mamo, nie jestem głupia, prawda?, „nie kochanie, jesteś bardzo mądra”. Myślę, że takie wzajemne kłótnie zwiększają ich odporność na docinki ze świata zewnętrznego. Poza tym moja starsza pociecha czasami bardzo mnie zaskakuje. Kłótnia dzieci. Kolega do niej: „masz downa!” ona na to: „a co w tym złego?”.

    Polubione przez 2 ludzi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.