Jak (się) karmić

Czy wiedzieliście, że 1 sierpnia wypadał światowy dzień karmienia piersią? Ja aż do tego roku nie miałam bladego pojęcia, że istnieje coś takiego. Dowiedziałam się kilka dni po tym, jak definitywnie przestało to być moje i Pełzaka święto. Story of my life 😉 Moje dziecię ciamkało mnie radośnie przez 14 miesięcy, aż wyrósł mu piąty … Czytaj dalej Jak (się) karmić

Wypadki chodzą po dzieciach

Wyszłam dosłownie na chwilę, do łazienki, bo Średni pilnie potrzebował pomocy w sprawach higienicznych. Ledwo opuściłam pokój, za plecami usłyszałam huk, chwilę przerwy, a potem okropny, rozpaczliwy płacz Pełzaka. Serce podeszło mi do gardła. Wiecie dobrze, jak długo trwało obrócenie się na pięcie i dopadnięcie w trzech skokach drzwi od salonu. To była wieczność, w … Czytaj dalej Wypadki chodzą po dzieciach

Przyśpieszony kurs asertywności

- Kochanie, potrzebuję trochę czasu dla siebie - oświadczyłam pewnego czwartkowego popołudnia z drżeniem w głosie. Mąż właśnie wrócił z pracy, starsze dzieciaki z przedszkola, Pełzak usiłował zjeść pokrętła od kuchenki. Czułam lekką niepewność w sercu stawiając to śmiałe żądanie. Ale Pan i Władca okazał się bardzo wyrozumiały i chętny do współpracy. - A co, … Czytaj dalej Przyśpieszony kurs asertywności

Biednemu to zawsze wiatr w oczy i pinezka w czoło

Siedzę sobie w domu jak ta przykładna madka, sprzątam, piorę i odkładam na miejsce setki tysięcy spodenek, sukieneczek, bluzeczek i zabaweczek, i pogrążam się w powyjazdowym dole i głębokim poczuciu niesprawiedliwości. Któreż to poczucie nie wynika nawet z tego, że te wszystkie rzeczy wcale nie chcą same się oczyścić i złożone trafić na swoje miejsce, … Czytaj dalej Biednemu to zawsze wiatr w oczy i pinezka w czoło