Zakaz wstępu dla dzieci – czy to dyskryminacja?

- Powiem Ci, że ja po prostu nie cierpię starych ludzi. Wręcz nienawidzę. - Ale dlaczego? Ktoś Ci coś złego zrobił? Chodzi o takich bardzo roszczeniowych? - Nie, niekoniecznie. Nieważne, jak się zachowują, ich widok mnie odrzuca. Nie chcę się w ogóle z nimi stykać. Powinny być miejsca, gdzie pod żadnym pozorem nie mogliby przychodzić. … Czytaj dalej Zakaz wstępu dla dzieci – czy to dyskryminacja?

Nie jestem przyjaciółką moich dzieci

To był piękny, gorący, letni dzień. Temperatury oscylowały gdzieś w granicach 35 stopni. Siedziałam na ławeczce, półżywa od upału, i z niemrawym zainteresowaniem obserwowałam bawiące się w piaskownicy dzieci. Obok mnie przycupnęła inna mama, w cieniutkiej sukieneczce na ramiączkach. Obie usiłowałyśmy bez zbytniego zapału prowadzić grzecznościową konwersację, choć dziki żar lejący się z nieba do … Czytaj dalej Nie jestem przyjaciółką moich dzieci

Podróżując z wrogiem – część druga i ostatnia

No i super. Obrzuciła nas takim spojrzeniem, że aż mi w pięty poszło. W sumie trochę ją rozumiem. Mam nadzieję, że nie zauważyła jeszcze, że Tuptuś zdołał wymazać czekoladą jej całe spodnie, kiedy ja wkładałam na górę walizkę. Zaoferowałabym mokre chusteczki, mam ich zawsze pod dostatkiem, ale aż się boję zaczepić. Zresztą i tak by … Czytaj dalej Podróżując z wrogiem – część druga i ostatnia

O bębenku, okruszkach i przeziębieniu, czyli jak zbudować pokój na świecie

  Zgonowałam sobie spokojnie pod kocykiem, próbując zwalczyć narastającą gorączkę, a moje dzieci dookoła rzucały mięsem. I warzywami. I kawałkami chleba. Ponoć w cywilizowanych kręgach to się nazywa kolacją. Popatrzyłam z rezygnacja na zalegającą dywan warstwę okruszków i zwlokłam się po odkurzacz. - Czy wy musicie tak brudzić wokół siebie? Robaki nam się zalęgną! - … Czytaj dalej O bębenku, okruszkach i przeziębieniu, czyli jak zbudować pokój na świecie

Czego nie mówić cudzym dzieciom

Czy słyszałyście o takich ludziach, którzy próbują pomóc rodzicom mającym problem z opanowaniem swego potomstwa w miejscach publicznych? Ja coś o tym czytałam od czasu do czasu w necie, ale szczerze mówiąc, brałam to za miejskie legendy. Moje urocze dzieci urządzają awantury bardzo często, głównie na zasadzie im większa publiczność, tym większa intensywność, a do … Czytaj dalej Czego nie mówić cudzym dzieciom