„Uczeń nekromanty” i „Przezwykłe przygody nieboszczki Marysi” – recenzja

Ostatnio na jednej z wielu grup pisarskich, w których się udzielam, padło pytanie: „Słuchajcie, wszyscy tu próbujemy pisać, ale kto z nas właściwie czytuje polskich debiutantów?” Odpowiedzi padały… różne. Dość często przeczące. I w tym momencie mogłam wejść cała na biało, podnieść obie ręce do góry i zakrzyknąć „Jaaa! I bardzo lubię!”

I jest to szczera prawda. Po pierwsze, uważam, że zaczynający swoją przygodę z literaturą autorzy mają ciężko i z czystej zawodowej (hobbistycznej?) solidarności warto się wspierać nawzajem, a po drugie, jestem przekonana, że na rynku polskich debiutów można znaleźć prawdziwe perełki.

Ostatnio mam dobrą passę czytelniczą. Po fantastycznej „Słowodzicielce” (recenzję można znaleźć tu ) dorwałam w swoje ręce „Przezwykłe przygody nieboszczki Marysi” Kamili Ciołko-Borkowskiej i „Ucznia nekromanty” Elli Raj. Przeczytałam z dużą przyjemnością obie książki, choć są to pozycje różniące się zarówno poruszaną tematyką, jak i stylem pisania.

„Przezwykłe przygody nieboszczki Marysi” – przyznacie, że ten tytuł jest genialny i intrygujący. Marysia, kobieta, jakich wiele: z mocno nieidealnym mężem, nudną pracą, planami na przyszłość, żalami z przeszłości, niespodziewanie umiera. I okazuje się, że to wcale nie koniec…

Pomysł odrobinę przypominał mi opowiadanie Marka Twaina „Wizyta kapitana Stormfielda w niebie”. Tu też zaświaty zostały przedstawione jako niepozbawione wad. Męcząca jest przede wszystkim wszechobecna biurokracja. Jednak ze wszystkim można dać sobie radę, jeśli ma się przy sobie pomocnego i cierpliwego anioła stróża.

Nie ma, moim zdaniem, w tej książce natłoku wydarzeń. Fabuła płynie spokojnie, prowadzona lekkim piórem autorki. Tekst jest przesycony delikatnym humorem. Nie wywoływał u mnie dzikich napadów śmiechu, częściej skłaniał do wzruszenia i refleksji. Żal mi było męża głównej bohaterki, który pozostał na ziemi i niezbyt dobrze sobie radził po śmierci żony, współczułam różnym pobocznym bohaterom, których rozterki były zarysowane w tle. W moim odbiorze elementy fantasy, czyli osadzenie wydarzeń w świecie nadprzyrodzonym, nie przesłaniają motywów obyczajowych tej powieści.

Zupełnie inny pod względem atmosfery (chyba jeszcze bardziej w moim guście) jest debiut Elli Raj „Uczeń nekromanty”. To mroczna fantasy, którą momentami można spokojnie nazwać horrorem. Słyszałam opinie, że akcja wolno się rozkręca. Nie odniosłam takiego wrażenia. Dla mnie najmocniejszą stroną tej książki jest wykreowany z wielką pieczołowitością i rozmachem świat fantastyczny. Pełen magii, chodzących trupów, przemocy i potworów. Bardzo oryginalny, opisany ze szczegółami, w sposób, który naprawdę pozwala wczuć się w klimat. Elfy mieszkają obok nekromantów, niepokorne wampiry wypełniają (lub nie) polecenia magów, a bogowie wtrącają się w sprawy ludzi. A może na odwrót? Dzieje się dużo, czasem można pogubić się odrobinę w zawiłościach intryg oraz stopnia pokrewieństwa poszczególnych postaci. Zwłaszcza że ich imiona wydają się dość podobne do siebie. Na szczęście na końcu został zamieszczony spis wraz z krótkimi wyjaśnieniami, kim są. To ułatwia! Na stronie autorki jest też drzewo genealogiczne do pobrania.

Tytułowy uczeń o imieniu Norgal i jego bliscy nie wzbudzili we mnie szczególnej sympatii, lecz to zamierzony przez autorkę zabieg. Są przez to bardziej prawdziwi, trudniejsi do zaszufladkowania jako „dobry” – „zły”. Mnie się podobało, bo lubię niejednoznacznych pod względem moralnym bohaterów.

Przy czytaniu kilka razy zdarzyło mi się, że coś odrobinę zazgrzytało, niemniej jednak jestem pod wrażeniem sprawności językowej autorki i ekspresyjności opisów. Mimo że książka jest obszerna (ponad 900 stron), to pochłonęłam ją szybko i z zaciekawieniem. Kawał dobrej, oryginalnej lektury!

Gdyby ktoś po przeczytaniu chciał pozostać jeszcze przez chwilę w tym pełnym mroku i zgnilizny moralnej świecie, to na stronie autorki można znaleźć opowiadania i e-booki. Można sobie nimi zająć czas w oczekiwaniu na premierę drugiego tomu!

5 myśli na temat “„Uczeń nekromanty” i „Przezwykłe przygody nieboszczki Marysi” – recenzja

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.