Jak urządzić urodziny i nie zwariować

Jak urządzić urodziny dziecka - prędzej czy później każda mama stanie przed tym ekscytującym, rozkosznym wyzwaniem. Na początku warto postawić sobie kilka bardzo ważnych pytań: gdzie robimy imprezę? W salce zabaw, w domu czy na świeżym powietrzu? Zapraszamy rodzinę czy znajomych? Na jakie menu się nastawiamy? Tak, to ciężkie decyzje, ale spokojnie, kiedy wszystko dokładnie … Czytaj dalej Jak urządzić urodziny i nie zwariować

O tym, jak dzieciate szkodzą pracodawcom i co z tym fantem zrobić

"Moim zdaniem kobieta z trójką dzieci jest skończona na rynku pracy" - takie słowa usłyszałam od mojego byłego szefa niedługo po tym, jak poinformowałam go o trzeciej ciąży. "Nie wiem w ogóle, co pani sobie myślała, ciąże i dzieci to ogromny problem dla firmy" - dodał. Nietrudno się domyślić, słowa te były wstępem do równie … Czytaj dalej O tym, jak dzieciate szkodzą pracodawcom i co z tym fantem zrobić

Dzieci na Pyrkonie – czy warto wybrać się całą rodziną?

- Ja to nie będę nigdzie wyjeżdżać, dopóki moje dziecko nie podrośnie na tyle, że będzie można je zostawiać z dalszą rodziną. Cenię sobie święty spokój i komfort w podróży - stwierdziła moja koleżanka. Westchnęłam ciężko. Jakoś nikt nie kwapi się na ochotnika na zostanie z trójką moich skarbów, żebym wraz z mężem mogła oddawać … Czytaj dalej Dzieci na Pyrkonie – czy warto wybrać się całą rodziną?

Anioł nie matka czy matka nie anioł?

Ostatnio przeglądając Internet natrafiłam na artykuł na temat, jakie 5 cech powinna mieć dobra mama. Och, boy... Załamałam się już przy drugiej. Pamiętam, że na pierwszym miejscu stała cierpliwość, a na drugim poczucie humoru, ale takie ciepłe i pozbawione sarkazmu, żeby dzieci nie czuły się wyśmiewane. Jako że jestem masochistką, zrobiłam krótki research w poszukiwaniu … Czytaj dalej Anioł nie matka czy matka nie anioł?

O bębenku, okruszkach i przeziębieniu, czyli jak zbudować pokój na świecie

  Zgonowałam sobie spokojnie pod kocykiem, próbując zwalczyć narastającą gorączkę, a moje dzieci dookoła rzucały mięsem. I warzywami. I kawałkami chleba. Ponoć w cywilizowanych kręgach to się nazywa kolacją. Popatrzyłam z rezygnacja na zalegającą dywan warstwę okruszków i zwlokłam się po odkurzacz. - Czy wy musicie tak brudzić wokół siebie? Robaki nam się zalęgną! - … Czytaj dalej O bębenku, okruszkach i przeziębieniu, czyli jak zbudować pokój na świecie

Czarne myśli, czarne słowa

- Mamooo... a bo ja dziś słyszałam takie strasznie, strasznie brzydkie słowo - konspiracyjnym szeptem wysyczała w moją stronę panna F. Przełknęłam ślinę. Coś gdzieś kiedyś czytałam, że nie powinno się na przekleństwa u dzieci zwracać uwagi, to wtedy zapomną i przestaną tak mówić. Rzuciłam okiem na Średniego. Malował obrazek z wyciągniętym w skupieniu językiem … Czytaj dalej Czarne myśli, czarne słowa