Tolerancja – trudne słowo

fist-424500_1920

Jak wielu z Was, mną także wstrząsnęła relacja z Marszu Równości w Białymstoku. Poraziło mnie to, jak ogromna może być skala nienawiści i pogardy wobec drugiego człowieka. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że nikt nie powinien wyrażać przyzwolenia na przemoc i agresję. Ucieszyłam się zatem, widząc w Internecie wiele postów nawołujących do tolerancji i szacunku. A potem wczytałam się w te posty i komentarze głębiej i lekko zbaraniałam. Otóż mam wrażenie, że część osób, pisząc o potrzebie tolerancji dla cudzych poglądów, ma na myśli jedynie tolerancję i akceptację dla światopoglądu zgodnego ze swoim…

Tak patrząc po ludzku, jest to dość zrozumiale. W sumie wszyscy mamy gdzieś w środku głębokie i silne przekonanie, że to my mamy rację. I strasznie irytuje nas fakt, że osoby z przeciwnej strony sceny politycznej lub światopoglądowej tego nie rozumieją i nie widzą. Upierają się głupio przy swoim zdaniu, jak my przecież wyraźnie czujemy, że sprawiedliwość i najwyższa racja jest po naszej stronie. Durni jacyś, uparci z przekory czy co…

Łatwo wpaść w pułapkę takiego myślenia. A od tego krótka droga do pogardzania osobami o innym systemie wartości. Dla mnie wyjątkowo przykre jest, gdy takową pogardę okazują ludzie stający szczerze i z pełnym przekonaniem w obronie idei tolerancji. No bo tak naprawdę nie bardzo da się dyskutować z grupką młodzieńców ogolonych na łyso, co latają po mieście wrzeszcząc: „Je… ć części od rowerów“. Jednak gdy inteligentna, wykształcona babka cytując Schoppenhauera twierdzi, że wszyscy ludzie odczuwający dumę z przynależności do danego narodu są idiotami, którzy z pewnością nie mają żadnych innych powodów do posiadania godności osobistej ani wartości jako człowieka, to boli… Moim zdaniem takie stwierdzenia to okrutne uogólnienia i powielanie stereotypu na takim samym poziomie jak to, że osoby odczuwające pociąg do osób tej samej płci to wredni zboczeńcy. I jeśli występujemy w imię osób, które chcą maszerować w obronie swojego prawa do odczuwania dumy ze swojej seksualności, to nie powinniśmy równocześnie gardzić tymi, którzy chcą odczuwać dumę (rozumianą jako poczucie własnej godności i wartości, a nie wywyższanie się nad innych) ze swojej narodowości. Dopóki za takim poczuciem godności i wartości nie idzie agresja i pogarda do innych, nie jest to nic złego. Oczywiście, można podać argument, że to bez sensu być dumnym z czegoś, co nie jest naszym osobistym osiągnięciem lub wyborem. Tożsamość płciowa, seksualność, narodowość, kolor skóry to coś, z czym przychodzimy na świat. Jak dla mnie, niech każdy ma prawo do czucia dumy i zadowolenia z tego, kim jest, jaki się urodził, oraz do spokojnego i nieagresywnego uzewnętrzniania tego uczucia, jeśli tylko tego chce i potrzebuje. Jednak nie można wymagać tolerancji i szacunku dla światopoglądu zbliżonego z naszym, równocześnie gardząc ludźmi posiadającymi inny system wartości. Choćby był nam kompletnie obcy.

Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Ciężko jest weganinowi, dla którego każdy kawałek mięsa na talerzu jest niczym kanibalizm i zbrodnia rodem z kryminału, wyrazić zrozumienie dla potrzeb żywieniowych mięsożercy. Osoba, która całą sobą czuję, że aborcja to morderstwo, ma problemy ze spokojnym odbieraniem argumentów drugiej strony. Ateistom, absolutnie przekonanym o braku istnienia Boga, często trudno ukryć politowanie i zniesmaczenie religijnymi rytuałami. Dla kosmopolity idea przywiązania do ojczyzny jest czymś obcym i niepotrzebnym. Jedni twierdzą, że odczuwają obrzydzenie na widok dwóch mężczyzn trzymających się za ręce, a innych wzdraga i doprowadza do szału widok matki karmiącej piersią niemowlaka na ławce w parku. Można te przykłady ciągnąć dalej… Ani skrajna lewica, ani prawica nie jest od takich zachowań i pogardy dla przeciwnej strony wolna.

Chciałabym przytoczyć luźno cytowany i skrócony fragment pewnej rozmowy ze znajomą, podczas której pojawił się temat naklejek z napisem „Strefa wolna od LGBT”. Po wyrażeniu wspólnego oburzenia, że tak nie wolno i że trzeba walczyć z nienawiścią i nietolerancją, coś mi się przypomniało…

– Słuchaj, a czy Ty nie byłaś za wydzielaniem stref wolnych od rodzin z dziećmi? Restauracji, hoteli, parków, nawet komunikacji publicznej? – zapytałam nieśmiało.

– Tak, oczywiście! – odpowiedziała pewnie koleżanka. – Ale to przecież to innego! Dzieciaki są wkurzające.

– Hmm, jak najbardziej rozumiem, że z miejsc publicznych powinni być wyrzucani wszyscy, którzy zakłócają innym spokój, wrzeszczą, demolują i zachowują się agresywnie w stosunku do innych – próbowałam dyskutować dalej. – Jestem zdania, że od każdego, bez względu na ilość posiadanych lat, należy wymagać poszanowania cudzych granic i obowiązujących zasad. Ale skreślać całą grupę społeczną, niezależnie od zachowania poszczególnych członków, tylko ze względu na wiek? Czy to nie jest podobna dyskryminacja, jak nielubienie kogoś ze względu na jego seksualność?

– Jak ty nic nie rozumiesz! – zirytowała się znajoma. – Ja po prostu nie cierpię dzieci, niezależnie, czy są grzeczne czy nie. Nie chcę na nie patrzeć i już! Dużo osób ma podobne poglądy, więc powinniśmy mieć możliwość chodzenia do miejsc, gdzie się na bachory nie natkniemy.  Mam prawo po prostu rodzin z dziećmi nie lubić. To zupełnie co innego, niż dyskryminacja osób LGBT. Dziwna jakaś jesteś, że tego nie rozumiesz…

No i dziwna jestem. Nie rozumiem.

Ja, przyznam się szczerze, mam trudno, bo zazwyczaj w dyskusjach jestem dość letnia. Taka ani za zimna, ani za gorąca, co według Biblii nie jest zbyt dobrze widziane tam na górze. A w dzisiejszym Internecie oznacza, że często obrywam z obu stron, gdy próbuję prezentować swoje centrowe poglądy. Gdzieś we mnie jest jednak strach przed fanatyzmem, nawet w słusznej sprawie. Ostatecznie sądząc po historii to każdy, nawet dopuszczający się czynów straszliwych, przynajmniej na początku wierzył, że działa dla dobra ogółu i wyższego dobra. Letniość i podejście „żyj i pozwól żyć innym” jest mniej ciekawe, ale bezpieczniejsze.

Może najlepiej byłoby, gdybyśmy wszyscy spróbowali zapamiętać, że nie posiadamy wyłączności na prawdę obiektywną. Te nasze tezy, przekonania, sympatie i antypatie, poczucia pewności, są, no cóż… po prostu poczuciami. Subiektywnymi. Nie ma co się o nie zabijać. Rzucać kamieniami na ulicach. Albo ciskać słowami równie ciężkimi co kamienie.

32 myśli na temat “Tolerancja – trudne słowo

  1. Tak na prawdę każdej grupie jest trudno, ale rzeczywiście te ataki na parady równości są okropne i sprawia im to przyjemność czy co. Tolerancja to bardzo trudny temat, choć niektórzy mówią że są tolerancyjny jednak gdy dochodzi do jakieś sytuacji, robią zupełnie co innego. Ludzie są dziwni niestety.

    Polubienie

  2. Jako dziecko byłam marchewkowo ruda. Dzieci wytykały mnie palcami, wiele z nich nie chciało się ze mną bawić, bo byłam…no właśnie, inna. Oczywiście wtedy teksty, że za parę lat wszyscy będą mi zazdrościć koloru włosów na nie wiele się zdawały. Teraz nie mam już marchewkowego koloru włosów, a problemy tolerancji nie dot. już jedynie tak błahej sprawy, jak włosy. Kolor skóry, orientacja seksualna czy religia stają się polem do dyskryminacji, wytykania palcami czy prześladowania. I to w XXI wieku, w którym powinniśmy byś świadomi, że po prostu świat jest różny.

    Polubienie

  3. Mysle ze Letniosc na drugim swiecie to takie troche „kochaj blizniego swego Jak siebie samego” a ci ktorzy uwarzaja sie za „niech wasza mowa bedzie tak-tak nie-nie” sami wpadaja na „widzisz drzazge w oku blizniego majac w swoim belke” . Ani ksieza nie sa w tym wszystkim zgodni, ani imamowie. W koncu „jeden rabin powie Tak inny powie nie”.

    Polubione przez 1 osoba

  4. Z tolerancją jest trochę, jak z piosenką „Mury”. Gdy są rozhuśtane emocje, to trudno jest być po środku, bo jedna i druga strona sporu uzna cię za wroga. Też nie lubię prowadzić gorących dyskusji i sądzę, że można dać wolność każdemu, kto nie prowadzi agresji, ale to chyba jest utopia…

    Polubione przez 1 osoba

  5. Moim zdaniem, jeśli osoby chcą, aby je szanowano, one też muszą wykazać się szacunkiem. Jeśli ludzie którzy w idą w takiej paradzie obrażają moje uczucia religijne oraz ważne dla mnie symbole, to sorry, ale czegoś takiego nie będę akceptowała. Sami rzadają tolerancji, a gdzie ich tolerancja? Dla mnie to jawna prowokacja. Moja tolerancja też ma swoje granice…

    Polubienie

  6. To co się teraz dzieje to jakiś kosmos. Środowisko LGBT wymaga tolerancji, a sami tworzą jakieś „cipkomaryjki” obrażając przy tym uczucia religijne wierzących Polaków. Bądźmy poważni. Ktoś chce tolerancji? Niech sam też potrafi ją zaoferować.

    Polubienie

  7. Świat idzie do przodu tak było jest i będzie ale..to co sie teraz dzieje przeraża mnie ,,staram sie byc tolerancyjna i zawsze patrzec na wszytsko z boku..ale..czasem bywa ze ulegam i musze swoje powiedzieć

    Polubione przez 1 osoba

  8. Są miejsca, gdzie trzeba odpowiednio się zachować. Tam nie puszcza się dzieci. I tam też dorośli się nie całują – obojętnie jakiej są orientacji. Powinno się dać żyć każdemu, byle zakazów nie było więcej niż pozwoleń.

    Polubienie

  9. A mnie sie wydawało, że ja nie jestem tolerancyjna bo robię awanturę sąsiadowi, że pali śmierdzącymi smieciami albo sąsiadce, że trzyma psa na metrowym łańcuchu ale na tematy drażliwe potrzebuję więcej miejsca czasu i więcej słow.

    Polubienie

  10. Sporo podróżuję. Tak ksenofobicznego jak Polacy narodu nie ma nigdzie.
    Tyle jadu, złości i nienawiści.Począwszy od marszów, parad, pikiet, zebrań, a kończy się to na zwykłych urodzinach czy świętach przy wspólnym stole.Od kilku lat pracuje w Niemczech.Tu się z czyms takim nie zetknęłam.Z nienawiścią bo ktoś jest inny.Tu mieszkają wyznawcy wielu religii, jest mnóstwo imigrantów i jakoś nie widzę,żeby rzucali do siebie kamieniami.
    Coraz bardziej boję się do Polski przyjeżdżac.
    Pozdrawiam!

    Polubienie

    1. A mnie się wydaje, że takie stwierdzenia w stosunku do całego narodu czy społeczeństwa to rozsiewanie krzywdzacych stereotypów. Tylko jakoś tak się utarlo w lewicowych środowiskach, że nie wypada nieprzyjemnych uogolnień używać w stosunku do innych narodów, ale do własnego jest wręcz wskazane.
      Ale każdy ma prawo do własnego zdania i to szanuję 🙂
      Pozdrawiam serdecznie!

      Polubienie

  11. Kasia ja całe życie miałam wpajane, że Ukraińcy to zło.
    I bardzo się staram być tolerancyjna. Jednakże kiedy pomyślę, że mojej sąsiadki rodzina zginęła bo czyscili krew.
    A teraz trzy pokolenia później do Polski przyjeżdżają i wieją z tej Ukrainy…
    Trochę nie na temat może ale chciałam pokazać jak to jest kiedy masz wpojone żeby uważać i nie bratać się.
    Ogólnie lgbt niech sobie będzie.
    Najlepiej jeszcze niech się wszyscy spotkają w jednym lokalu z dziećmi. A co tam. I żeby nie jęczeli jak się dziecko zapyta o to np. dlaczego ten Pan ma np. tylko majtki i ogonek konika w pupci.
    A w ogóle u nas to jest i tak najweselej.
    Tu się leją, biją, tłuką ale jak ktoś by zagroził z zewnątrz to stają ramię w ramię. Ot taki naród, że jak za spokojnie to muszą głupotek szukać 😙

    Polubienie

    1. Fajnie byłoby, jakbyśmy wszyscy umieli się spotkać 🙂 gdzieś w pół drogi, bez uprzedzeń, z wyciągniętą ręką. W dodatku ja wierzę, że najbardziej nam w tym przeszkadzają politycy i ekstremiści. Z jednej i drugiej strony. Pozdrawiam serdecznie! 🙂

      Polubienie

  12. Polacy nigdy nie byli tolerancyjni i nie będą, jesteśmy upartym narodem i jak coś sobie wmówimy to się tego twardo trzymamy. Osobiście nie wtrącam się w życie innych i jeśli ich zachowanie nie krzywdzi innych to niech sobie robią co chcą i tego samego ja oczekuje od innych

    Polubienie

  13. Totalnie się z Tobą zgadzam. Też szykuję wpis o podobnej tematyce (tylko inna grupa społeczna), ale okazuje się, że każde poglądy mogą stać się toksyczne, nieważne, czy chodzi o prawicę czy lewicę. Komentarze po Białymstoku pokazywały, że niektórzy ludzie stający w obronie LGBT nie mieli nic przeciwko, by coś złego stało się w przeciwnym obozie. I tak zachowują się ci najbardziej zaangażowani, natomiast neutralność jest coraz mocniej uważana za coś złego – musisz się opowiedzieć po którejś stronie, jak nas nie wspierasz, to wspierasz ich.

    No i cóż, naprawdę trzeba się postarać, by nie widzieć, że ci tolerancyjni ludzie podjudzają drugą stronę do walki. Nie paradą, nie chodzeniem za rękę. Można tworzyć tęczowe kościoły, tęczowe obrazy, tęczowe różańce, ale po co? Nikt mi nie wmówi, że będzie to pokazanie, że jakiś bóg jest wszędzie. Chodzi tylko o zrobienie hałasu i próbę pokazania wyższości – nie równości.

    A naszym rządzącym w to graj. Społeczeństwo zajęte „wojną domową o wartości” nie zwróci uwagi na zmiany w prawie, podatkach, itd.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Koniecznie muszę Twój wpis przeczytać. Nie wiem czy widziałaś post Krzysztofa Stanowskiego na facebooku. Bardzo fajny moim zdaniem, mądry wyważony. O tym, ze nie ma potrzeby popadania w skrajności, określania się gorącym lub zimnym, podporządkowywania się kompletnie jednej ideologii. Że po prostu można iw arto mieć swoje zdanie. Ale wiele osób w komentarzach zjechało go, że jak tak można, skoro tak pisze, to znaczy, że nie ma żadnych poglądów… Masakra

      Polubienie

  14. To straszne co wydarzyło się w Białymstoku… aż miałam poczucie wstydu, że ludzie są zdolni do takich rzeczy …
    Jak tam można!
    Od najmłodszych lat powinno się w ludziach rozwijać empatię !

    Polubione przez 1 osoba

  15. Kasiu, dziękuję za wpis. Wbrew pozorom tolerancja nie jest łatwa. Zawsze myślałam, że jestem tolerancyjna. Kilka tygodni temu zauważyłam, że mam uprzedzenia. Nie było to dla mnie miłe odkrycie. Będę z nimi „walczyć”… Czekam na następny wpis i pozdrawiam 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. To bardzo interesujące podejście. Czyli generalnie jesteś przeciwko? Tzn. Ważniejsza jest obrona przekonań? Cytat interesujący, taki trochę pod prąd, chętnie bym się dowiedziała czegoś więcej, jak to interpretujesz 🙂

      Polubienie

  16. „(…) nie posiadamy wyłączności na prawdę obiektywną.” Możemy nie spotykać się i nie mieć w gronie znajomych wegan, rodzin z dziećmi, gejów czy lesbijek, jeśli to nam przeszkadza lub tego nie akceptujemy. Ale nic, nigdy nie upoważnia, ani nie usprawiedliwia ataków na ludzi którzy mają inne poglądy. Takie zachowania powinny być surowo karane.

    Polubione przez 1 osoba

  17. Niestety dla wielu osób słowo tolerancja wiąże się tylko z LGBT, a przecież nadal wiele osób dyskryminuje innych ze wzgledu na pochodzenie, kolor skóry, status materialny, pracę, niepełnosprawność itd. Również chyba jestem dziwna bo nie rozumiem podejścia twojej koleżanki. Sama miałam etap, że nie lubiłam dzieci, ale nie oznaczało to, że nie wolno im przebywać w restauracjach itd. Każde z nas było takim dzieckiem i też płakało itd.

    Polubione przez 1 osoba

    1. To bardzo ważne, co napisałaś. Ostatnio trafiłam na dyskusję w komentarzach w Internecie na temat „roszczeniowości” jakiś osób niepełnosprawnych, które chciały dołączyć się do wycieczki. Kiedy zobaczyłam słowa „No czego oni by chcieli, powinni się pogodzić z ograniczeniami i siedzieć w domu”, włos zjeżył mi się na głowie…

      Polubienie

  18. Ale ja też wyznaję zasadę „żyj i pozwól żyć innym” i wcale nie uważam ją za „letnią”. Jak słusznie stwierdziłaś, każdy z nas uważa gdzieś w środku, że jego przekonanie jest najlepsze i ja właśnie uważam, że taka postawa jest najlepsza 😉 Pozwala szanować człowieka w drugim człowieku. Zgadzać się na jego odmienność od naszej i akceptować to jak żyje. Czyś nie tego sami oczekujemy od innych?

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s